Archive for październik, 2007

Fakty i mity

wtorek, październik 23rd, 2007

Ten tytuł jest znany, bo był używany w kampanii!! A więc fakty to że wulkany produkują 1/100 tego co człowiek - takie są dane. P. Krzysztof mówi, że to nieprawda. Bardzo mi przykro ale to mit - bez konkretnych danych nikt nie jest mnie w stanie przekonać. Mówienie, że to nieprawda to za mało.

Fakt: koszty energii - gdyby Dyrektywa UE dotycząca efektywności energetycznej budynków została prawidłowo wprowadzona, tzn. obłęłaby wszystkie budynki to zaoszczędzonoby 3,3 mln baryłek ropy dziennie. Koszt 1 baryłki to dzisiaj około 85 USD. Zatem dziennie jesteśmy w stanie dzięki DOBREMU prawu zaoszczędzić i wydać na przyjemności 280,5 mln USD. Warto stosować dobre prawo?

Fakt: Jose Manuel Barosso powiedział, że dzięki obecnym INNOWACYJNYM działaniom na rzecz redukcji CO2 wchodzimy w wiek trzeciej rewolucji technologicznej - wiek niskiej emisji CO2. Bo UE dba o nas jak matka o dzieci :-)

Elektrownie atomowe to też krok we właściwym kierunku - i to też fakt.

Mit: Po przejęciu władzy przez PO wróciliśmy do epoki kamienia łupanego :-)

Co ma mimoza do jesieni?

piątek, październik 19th, 2007

Mimozami jesień się zaczyna…jak pisał Tuwim we “Wspomnieniu”. Za oknami w Warszawie szaro i ponuro, więc pora rozpoczynać weekend - wesoły, słoneczny i dłuuuugi! Ciekawym dlaczego Tuwim pisał o minozach, które zaczynają jesień.  Panie Krzysztofie! Pomocy! Co ma mimoza do jesieni?

I skoro co ma piernik do wiatraka. Wulkany na całym świecie (o których pisze p. Krzysztof) emitują rocznie do atmosfery 0,3 gigatony CO2, 1/100 tego co wytwarzają ludzie. I co z tego wynika? Że mamy nie ograniczać zużycia energii i CO2?

I na koniec informacja dnia. Padł kolejny rekord ceny ropy. Bodajże 88 USD/baryłkę. Czy to też mimoza do jesieni? (tfu! piernik do wiatraka)

Cytat

piątek, październik 19th, 2007

Dla uproszczenia sobie życia :-) ograniczę się dziś tylko do cytatu z “Rz” 17/10 - “Klimatyczne być albo nie być”

“Prócz tych, którzy wątpią w istnienie globalnego ocieplenia jako długotrwałego trendu, jest też inny rodzaj sceptyków: ci którzy uważają, że ocieplenie jest, ale że nie człowiek je powoduje. Tegoroczny raport oenzetowskiego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu określa hipotezę, że to człowiek odpowiada za globalne ocieplenie, jako niemal pewną. I właśnie tego “niemal” chwytają się sceptycy. Faktem jest, że stuprocentową pewność trudno w kwestiach globalnych zmian klimatycznych uzyskać, bo mamy tylko jedną Ziemię, na której, chcąc nie chcąc, eksperymentujemy. Nie dysponujemy drugą taką samą planetą, na której moglibyśmy dla porównania obserwować, jak potoczyłyby się dzieje klimatu, gdyby nie gwałtowny rozwój przemysłu i transportu. Dlatego też regulacje,które ludzkość narzuci sobie w sprawie emisji CO2, przypominają trudne decyzje życiowe. Tak jak w życiu: nie ma tu 100% pewności. Ale jak każdy z nas ma jedno życie, tak jedną mamy Ziemię, więc lepiej się zastanowić, czy rzeczywiście warto ryzykować jej los.”

I dodatkowo wg “Rz” udział przemysłu w emisji gazów cieplarnianych to 21%, a samych budynków (bez urządzeń, które w nich stosujemy) to 20%.

Proszę czytać komentarze

środa, październik 17th, 2007

Ten co nie przeczyta komentarzy p. Krzysztofa ten jest stratny bo nie zrozumie o co chodzi.

Panie Krzysztofie ja się z Panem zgadzam - nic na siłę i zdecydowanie MOGĘ a nie MUSZĘ.

Ale jeśli tak - to czy muszę zabierać puste butelki po piciu kiedy piknikuję w lesie? Część ludzi ich nie zabiera, bo nie ma przymusu.

Gdzie jest granica pomiędzy mogę a muszę?

Uwagi co do zmiany kampanii reklamowej kieruję do odpowiednich służb Isovera - brońcie się! Dobra ta kampania czy zła?

Czy CO2 to śmieć?

środa, październik 17th, 2007

Dyskusja co się zowie! Po pierwsze Al Gore to typowy amerykanin - można się z nich śmiać ale i tak pozostaną największym mocarstwem na świecie. Jakieś propozycje dlaczego tak jest? Bo są głupi i niedorozwinięci?

Green tariff to oferta angielskiego dystrybutora energii EDF - w Wielkiej Brytanii obowiązuje tzw. system białych certyfikatów przez co dystrybutorzy energii są zainteresowani jej ograniczaniem poprzez różne działania (np. “green tariff”). Dystrybutorzy nie producenci! U nas też tak będzie w 2008 roku. Producenci energii będą zmuszeni produkować energię bardziej efektywnie.

Ja nie łączę energooszczędności ze zmianami klimatycznymi i nie potrafię dyskutować supermerytorycznie - nie jestem klimatologiem. Musimy natomiast oszczędzać energię bo więcej zostanie nam w portfelach.

Nie ulega jednak dla mnie wątpliwości, że klimat się zmienia a nadmierna emisja CO2 jak nadmierna ilość śmieci niekorzystnie wpływa na naszą planetę.

Al Gore

poniedziałek, październik 15th, 2007

Spędziłem fantastyczny weekend i nie zaprzątałem sobie głowy sprawami energooszczędności. Piątek był jednak najlepszy (komu jeszcze miłe rzeczy zdarzają się w piątki? - czekam na opinie) bo pokojową nagrodę Nobla zdobył Al Gore za zasługi  w walce z ocieplaniem klimatu. Skoro Al sobie zasłużył na nagrodę, to może i mój blog zostanie uhonorowany :-)

Uprzedzę zjadliwych krytykantów - wiem że gen. Jaruzelski też był nominowany do pokojowej nagrody Nobla i Izabela Jaruga-Nowacka też. Ale w końcu jej nie zdobyli!

Niech żyje Pani Prezydent Warszawy!

wtorek, październik 9th, 2007

Zainteresowanym zaraz wyjaśnię skąd ten afekt do obecnych władz Warszawy. Ale zanim to uczynię kilka obiecanych spostrzeżeń z Brukseli w odniesieniu do zarzutu p. Krzysztofa, że w Europie nic się nie da zrobić. Otóż natknąłem się na wypowiedź Zaki Coopera - dyrektora Business for New Europe, brytyjskiej koalicji liderów biznesu (Clifford Chance, Royal Dutch Shell, London Stock Exchange, Reuters i in.). Otóż twierdzi on, że: “Firmy brytyjskie zyskały dzięki napływowi uzdolonionych ludzi z terenu Unii, szczególnie od 2004 roku, kiedy Wielka Brytania była tylko jednym z trzech krajów członkowskich, który otworzył swój rynek pracy dla nowych krajów członkowskich. Dalsze zmiany, jak np. liberalizacja rynku usług stworzy kolejne możliwości dla brytyjskiego biznesu.” Zatem, jak się okazuje dzięki otwartej UE można całkiem nieźle zyskać. A oczywiście inną sprawą jest, że trzeba to robić umiejętnie, co nie zawsze strukturom brukselskim się udaje - to prawda.

Z Brukseli tym razem garść informacji o funduszach strukturalnych. W budżecie UE na lata 2007-2013 przewidziano na projekty związane z funduszami wsparcia 347 mld EUR, w tym 177 mld EUR dla nowych krajów członkowskich. Daje to 2,5 krotny wzrost w stosunku do poprzedniego okresu (nowe kraje członkowskie otrzymają znacząco więcej pieniędzy niż było przewidziane w Planie Marshalla po II wojnie światowej!). Jest się więc za co rozwijać! Na co zostaną one zużytkowane zależy wyłącznie od nas - włodarze gmin w których mieszkamy powinni realizować cele ważne dla nas, nie dla nich!!! Powstaje więc pytanie - czy wiemy na co pieniądze z funduszy strukturalnych można użyć. Ano można użyć je na inwestycje związane z energooszczędnością i ochroną klimatu. Np.każdy prywatny inwestor może złożyć apliakcje o dofinansowanie jego inwestycji (np. modernizacja prywatnego szpitala), jednocześnie przeprowadzając termomodernizację istniejącego obiektu. UE będzie zadowolona, bo jej cel (ogranicznie emisji CO2 o 20% do 2020) będzie realizowany a i inwestor nie zapłacze, bo będzie mniej wydawał na ogrzewanie. Fakty mówią za siebie - w 2006 roku zakładano że cena baryłki ropy nie przekroczy w najbliższych latach ceny 70 USD/baryłkę. Dzisiejsza (09 październik) cena to 78.80 USD/baryłkę a cena przewidywana to 102.44 USD/baryłkę! Cena energii rośnie dużo szybciej niż założenia ekonomistów, niestety.

Korzystajmy więc z pieniędzy UE i oszczędzajmy energię i oczywiście nasze pieniądze.

No i słów parę o Pani Prezydent. Otóż jadąc taksówką na lotnisko, grzęznąc w kilometrowych korkach (bo Warszawa się na potęgę modernizuje), dyskutowaliśmy z taksówkarzem o problemach komunikacyjnych stolicy. Obaj jak się okazało jesteśmy rodowitymi (z dziada pradziada) warszawiakami i do korków jesteśmy przyzywczajeni. Jeśli spieszymy się gdzieś a wiemy, że na naszej drodze napotkamy korki, to po prostu wychodzimy wcześniej. A w perspektywie mamy lepsze, równiejsze, bardziej nowoczesne ulice. Warto pocierpieć. Na koniec pan taksówkarz podsumował dyskusję: “wie Pan kto narzeka i plecie bzdury o chaosie - napływowa ludność z małych miasteczek. Bo oni do pracy szli pieszo albo jechali na rowerze. A korek to spotkali najwyżej w butelce”.

Dziękuję więc Pani Prezydent Warszawy - bo teraz łatwo odróżnić warszawiaka od nie-warszawiaka!

Test papieru toaletowego

środa, październik 3rd, 2007

Dziś krótko, bo zaraz pędzę na lotnisko. Zresztą w obecnych czasach trzeba się komunikować krótko, po długich wypowiedzi nikt nie jest w stanie przeczytać (mam koleżankę, która potrafi tak szybko pisać i wysyłać smsy, że ja nie nadążami ich czytać, a ona mnie pogania że nie odpowiadam - wygląda więc że trzeba krótko i szybko).

Odpowiadam więc tylko na dwie kwestie p. Krzysztofa:

  • cieszę się, że wybiera Pan sprzęt o mniejszym zużyciu energii, nie zwracając uwagi na koszty. Zwraca się to Panu w zadowoleniu z jego użytkowania. To jest właśnie komfort życia!
  • wszyscy naukowcy, gdyby nie mieli zaplecza nic by nie wymyślili (więc jednak trochę kasy potrzebują). Oj jakoś nie mogę sobie wyobrazić nowoczesnych technologii wymyślanych w bieszczadzkim szałasie. A wanna Archimedesa była w jego czasach luksusem, więc facet korzystał z nowoczesnego wsparcia technologicznego

A teraz pakuję manatki i jadę do Brukseli, odetchnąć trochę powietrzem europejskiej biurokracji :-) Zdam relację w przyszłym tygodniu, czego się dowiedziałem i czy papier toaletowy w hotelu był zrobiony z ton dokumentów unijnych (co sugeruje robić p. Krzysztof :-) ) czy z innego rodzaju surowców wtórnych.

Nieobecni nie mają racji!

wtorek, październik 2nd, 2007

Namawiam gorąco do wypowiadania się na moim blogu. Coraz więcej osób go odwiedza ale oprócz wspaniałego rozmówcy - p. Krzysztofa, reszta milczy. Gańcie, besztajcie, krytykujcie ale wypowiadajcie się proszę. Najgorzej jest być biernym! Pani Zuzanno, panie Romuladzie, panie Rafale, pani Anno - walcie lub chwalcie ale do roboty :-)

A o tym, że nie warto być biernym można przeczytać w najnowszym raporcie Komisji Europejskiej z września b.r. (”Report of the Public Consultation on the European Strategic Energy Technology Plan (SET-Plan)”). W skrócie mówiąc: Komisja Europejska ogłosiła pubilczną konsultację dotyczącą przygotowywanego przez nią planu dla UE (SET), który zidentyfikuje technologie, dzięki rozwojowi których, UE przestanie być zależna od strategicznych źródeł energii (zależność ta wzrośnie wg prognoz z 50% do 65%) i ograniczy emisję CO2 (mimo wysiłków wzrost ten to 5%, gdzie więc zakładany spadek o 30%!). Komisja zapytała społeczność europejską o kilka rzeczy (o tym za chwilę) i uzyskała odpowiedzi z wielu krajów. I tak po ok. 15% respondentów pochodziło z Włoch, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii. Zaś Polska, choć równie ludna, co wymienione wcześniej kraje jak zwykle na szarym końcu za Bułgarią, Słowenią, Austrią…Jeśli krytykujemy zatem, to róbmy to na forum publicznym bo inaczej kto wie czego chcemy (tak samo jest w stosunkach międzyludzkich :-) otwartość, otwartość drogie panie i panowie).

Oto i kilka pytań:

  • jaki jest potencjał różnych technologii, aby sprostać celom polityki energetycznej UE w krótkim czasie - do 2020(pierwsze 3 miejsca):
    • efektywność energetyczna w budownictwie 65%
    • efektywność energetyczna w transporcie 62%
    • wiatrownie morskie 58%
  • jaki jest potencjał różnych technologii, aby sprostać celom polityki energeytycznej UE w dłuższym czasie - do 2050 (pierwsze 3 miejsca):
    • magazynowanie energii 40%
    • biopaliwa 2 generacji 39%
    • pojazdy napędzane wodorem 39%
    • efektywność energetyczna w budownictwie 35% (miejsce 7.)
  • obszary gdzie UE powinna najaktywniej działać, żeby wspomagać rozwój nowoczesnych technologii służących ograniczaniu energii (pierwsze 3 miejsca):
    • technologie wykorzystujące odpady jądrowe 50%
    • magazynowanie energii 49%
    • efektywność energetyczna w transporcie 47%
    • efektywność eneregetyczna w budownictwie 38% (miejsce 17.)

Oczywiście pytań było dużo więcej, chętnych zapraszam na stronę http://ec.europa.eu/energy/res/setplan/doc/2007_setplan_report_public_consultation_en.pdf. Może wtedy odpowiedź na pytanie: “czy UE powinna działać wspólnie i pilnie” zamiast 96% “za”, wyglądałaby inaczej?

Odpowiadając zaś na wątpliwość p. Krzysztofa, że nie mamy zasadniczo alternatyw dla naszych samochodów, więc cena benzyny może rosnąć w nieskończoność. Nie zgadzam się! Proszę zajrzeć na stronę http://www.bmwauto.net/bmw_7_hydrogen.php3 jakie piękne BMW wcale nie napędzane benzyną :-) I jakie wrażenie można zrobić! Nie dość, że luksusowe auto to i przyjazne środowisku.

I gdyby tak 1mld aut napędzanych benzyną (o zużyciu 8l/100km) zastąpić wodorowymi BMW (lub podobnymi) to oszczędzilibyśmy 3,7 mld ton CO2 (za CEPS). Nie muszę mówić, że inwestycje w niskoenergetycznie budownictwo jest dużo bardziej efektywne!

:-) :-) :-)

Homo Politicus czy Homo sapiens?

poniedziałek, październik 1st, 2007

Jak widać trudno w obecnych dniach uchronić się od polityki - dyskutują wszyscy, nawet więc na moim blogu pojawiło się to słowo. Rozumiem - wybory. Przykro mi jednak, nie podejmę tej rękawicy. Polityka, wg mnie, jest domeną ludzi z kompleksami. Ci, którzy nie są piękni, inteligentni, wystarczająco zgrabni, ci którzy mają kompleksy: niższości, wyższości, ci którzy są zapatrzeni w siebie itp. - idą do polityki. Bo ona daje im miraż władzy, dodaje im blichtru, mają pewność że zainteresują się nimi media, no i wreszcie mogą sobie porządzić, a w piaskownicy było z tym krucho, oj krucho… :-) I generalnie jak to mawia teraz młodzież “robią żal”.

Ja jestem zdecydowanie za Homo sapiens, więc choć pójdę oczywiście głosować, to moja wiara że może to coś zmienić jest równa zeru. Bo i tak polityk (KAŻDY!!!) skoncentruje się na sobie i będzie pokazywać jaki z niego piękny kogucik. Byłem w piątek na przewspaniałym wykładzie p. Daniela Golemana (tego od inteligencji emocjonalnej, społecznej, emocji destrukcyjnych) i utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że aby być szczęśliwym nie trzeba wiele, zaś szczęśliwym nie zostanie na pewno ten kto walczy z innymi. A czym jest polityka jak nie nieustającą walką?

Na szczęście nasi politycy (jak to mawia mój przyjaciel: tfu…politycy), co zauważył słusznie p. Krzysztof skupili się na sobie, nie na gospodarce więc ta hula aż miło. No ale perspektywy na rok przyszły nie są optymistyczne (za “Gazetą Wyborczą”):

  • gaz - zdrożeje
  • prąd - zdrożeje
  • olej napędowy - zdrożeje

Stanieje internet (hurra!), rozmowy telefoniczne i sprzęt elektroniczny - przyczyna: rosnąca konkurencja. Jak więc widać produkty wysokoprzetworzone tanieją, choć przecież aby je wyprodukować potrzeba chociażby prądu (rozmowa telefoniczna to też prąd, bo przecież centrala telefoniczna zużywa prąd). Więc chociaż istnieje przymus korzystania z kilku tylko systemów telefonii komórkowej (przecież nie ma dowolności we wprowadzaniu na rynek nowych systemów) to ceny rozmów lecą na łeb na szyję.

I to samo dotyczy domów pasywnych. Wobec rosnących cen: prądu, gazu, elektryczności aż się prosi o ograniczenie zużycia energii w naszych domach poprzez jakieś działania. Jednym z najbardziej ekonomicznych jest (za Centre for European Policy Studies - CEPS http://shop.ceps.eu/BookDetail.php?item_id=1399) właściwe zaizolowanie naszych domów. I wtedy będzie wilk syty i owca cała: my zaoszczędzimy pieniądze w naszym portfelu zużywając mniej energii, a ilość gazów cieplarnianych wyemitowanych do atmosfery zmaleje. Potrzebny jest nam tylko standard (2,3,4 ich rodzaje?) tak jak w przypadku telefonii komórkowej i wolny rynek. W przypadku firm budowlanych i producentów materiałów budowlanych taki rynek istnieje - i on stoi na straży, żeby ceny nie wzrosły.

Budownictwo niczym się nie różni od innych gałęzi przemysłu - też jest coraz bardziej nowoczesne, przez co wcale nie droższe.

I dlatego właśnie jestem za Homo sapiens - myśląc, świadomie wybieramy (tfu..znowu te wybory) :-)