Zawiodłem się okrutnie! (choć trochę nadziei jeszcze mam…)
czwartek, listopad 29th, 2007Panie Krzysztofie, (że zacznę od takiej inwokacji). No jak Pan może zadawać takie pytania: “jak się ma zużycie energii do otwartych okien zimą”? Pan? Człowiek który ma taaaaką wiedzę? Dziękuję Panu Elektronikowi za pomoc - powtórzę tylko - kocioł lub grzejnik będzie grzał tak długo jak nie osiągnie zadanej temperatury. Więc jak będzie w pokoju ciągle +10 stopni, a termostat będzie ustawiony na +20 stopni to grzejnik sie nie wyłączy nigdy. Tak samo działa kocioł, jeśli oczywiście jest sterowany termostatem umieszczonym wewnątrz pomieszczeń. Kiedy w domu, czy mieszkaniu osiągniemy zadaną temperaturę to kocioł się wyłączy. I tyle. Ma się rozumieć, że przy miejskim centralnym ogrzewaniu nic się nie będzie wyłączać, chyba że kocioł w elektrociepłowni
A elektrociepłownia nie jest zainteresowana tak jak szejkowie i prezydent Putin w ograniczaniu zużycia energii. Oni chcą sprzedawać więcej, więcej, więcej…Ale jeśli mieszkańcy kilku bloków będą korzystać z termostatów przy grzejnikach i będą je przykręcać, zamiast odkręcać i otwierać okna, to i kocioł w elektrociepłowni wypuści mniej CO2 do atmosfery.
Nadzieję zaś mam, bo mogę odpowiedzieć Pani Asi. Otóż wcale nie jest prawdą, że argumenty Pań są traktowane z przymrużeniem oka. Ja osobiście uważam, że damy są bardziej konkretne i znają się wielokrotnie lepiej na rzeczy niż “eksperci”. Jedyną ich wadą jest to, że szybko znikają z mojego bloga
Postaram się więc odpowiedzieć bardzo konkretnie na problem wietrzenia okien. Nie ma żadnych wątpliwości, że wietrzenie pomieszczeń może być bardzo zdrowe. Nie ma też żadnych przeciwskazań co do otwierania okien w domu pasywnym. Jest to mit, że nie można ich otwierać. Posłużę się przykładem. Nikt nie zabrania otwierać okna w klimatyzowanym samochodzie latem. Można mieć włączoną klimę na ful i otwarte okno. Dlaczego więc tak nie czynimy? Bo bardziej komfortowo czujemy się kiedy nie odczuwamy dużych różnic temperatur na naszym ciele (np. zimne nogi, gorąca głowa). Co zaś daje nam wietrzenie w domu? Zdrowe (czyli czyste i o odpowiedniej wilgotności), świeże (czyli z małą ilością alergicznych cząsteczek), pachnące (no tu gorzej bo jak kto mieszka w centrum miasta to wietrzenie nie wpłynie znacząco na miły zapach
)powietrze. Mam więc pytanie: gdzie takie powietrze jest zapewnione w 100%? Żeby nie przeciągać sprawy odpowiem od razu. Na przykład w laboratorium produkującym farmaceutyki. Czy znaczy to, że pracuje się tam przy otwartych oknach? A fuj! Tego typu: czyste, świeże i zdrowe powietrze zapewnia odpowiedni system filtrów w klimatyzacji (wentylacji). Zatem w domu otwieramy okna, bo inaczej zapachy bigosu z kuchni mogą rzeczywiście trochę popsuć nam dobry humor
Gdybyśmy mieli jednak dobry system wentylacji (filtry, filtry!!! nie tylko kratka wentylacyjna w ścianie) to po co otwierać okna? Co więcej nie otwierając okien unikamy wpadania w pułapkę niemiłych przeciągów i uczucia dyskomfortu (zimne nogi, ciepła głowa). A jak już tych okien nie otworzymy to zaoszczędzimy trochę ciepła, które ucieknie na zewnątrz. A jak zaoszczędzimy trochę ciepła, to zostanie nam trochę grosza, a jak będziemy mieli kasę to pójdziemy na spacer i kupimy ukochanej osobie ładny prezent
I spełnimy wtedy wszystkie oczekiwania: zahartujemy się na spacerze, bo lepiej jest chodzić na spacery niż siedzieć przy otwartym oknie w czapce, wydamy mniej pieniędzy na szejków arabskich i zobaczymy uśmiechniętą buzię obdarowanej osoby. Wystarczy zbudować sobie tylko energooszczędny dom ![]()