Archive for luty, 2008

Kilka szybkich komentarzy

czwartek, luty 28th, 2008

Wróciłem z urlopu, nie omieszkam się nim pochwalić (jak każdemu trochę próżności nie zawadzi) ale nieco później. Teraz na szybko klika uwag:

1. Przykład ze szklanką i kostką lodu to jawna manipulacja (a fe Panie Krzysztofie!!!) - rzeczywiście wody w szklance nie przybędzie (no prawie) jeśli kostka lodu PŁYWA, ale jeśli do szklanki wstawimy (przyklejając go do spodu szklanki superklejem) sopel gigant i wlejemy wodę do uzupełnienia objętości szklanki to gwaratuję, że będziemy mieć po stopieniu sopla giganta potop wokół szklanki. I tak jest w przypadku Ziemi - obliczenia są wykonane dla stopienia lodowców z miejsc stałych lądu, a nie z pływających gór lodowych

2. Przykład z internetem tak samo (a fe po raz drugi) - fakt że możemy korzystać z internetu za tę samą cenę przez 24h i 5 minut jest dokładnie skalkulowane przez firmę obsługującą łącze i na pewno nikt do interesu nie dokłada

3. dziękuję za komentarz p. Bogdana co do Irlandii - cóż nigdy w niej nie byłem więc informacje o niej czerpię ze źródeł wiarygodnych ale obcych, a takim przyda się właśnie weryfikacja osoby “z wewnątrz”. Ale też znajduję z informacji p. Bogdana jedną rzecz ważną dla mnie i dla naszego Rządu (halo! Panowie rzecznicy jakieś informacje o działaniach Rządu???). Otóż rząd Irlandii próbuje wiele rzeczy zrobić i z pewnością wreszcie osiągnie cel. A my?

Skoro p. Krzysztof opowiedział dowcip to i ja opowiem jeden mający coś wspólnego z próbowaniem i osiąganiem celu. Otóż pewien bogobojny Żyd zapadł się po pas w piasek na ruchomych piaskach. Po chwili przybiega ekipa strażaków i chce mu rzucić linę. Ale on odpowiada: “zabierzcie linę, wierzę mocno w Boga, on mi na pewno pomoże”. Po kilku godzinach Żyd zapada się w piasku po głowę. I znów przybiega ekipa strażaków proponując mu ratowniczą linę. A nasz Żyd odpowiada im: “zabierzcie linę, wierzę mocno w Boga, on mi na pewno pomoże”. Wreszcie zapada się po dziurki w nosie. Ekipa strażaków znów próbuje mu rzucić linę ale on odmawia argumentując j.w. Wreszcie nasz bogobojny Żyd wpada cały w piach, ginie i idzie do nieba. Tam robi zaraz awanturę Panu Bogu, że go nie uratował. A Pan Bóg na niego z buzią - “jak to nie ratowałem? trzy razy wysyłałem do ciebie ekipę strażaków!!!!”

Więc może warto zobaczyć co i jak możemy sami wykorzystać (jak rząd Irlandii) a nie czekać na cud (jak nasze rządy)

Jeszcze jedno słowo…

piątek, luty 8th, 2008

Już się pożegnałem ale rzutem na taśmę jeszcze jedna kwestia do przemyśleń dla współblogowiczów. Skończyłem właśnie czytać raport ING Bank z października 2007 “Rynek budowlany w Polsce”. I znalazłem w nim punkt: bariery rozwoju rynku. Postawiono w nim pytanie respondentom - jaka powinna być rola rządu w tworzeniu optymalnych warunków do rozwoju branży? Przypominam pytanie to postawiono nie rządowi, tylko biznesowi. A biznes wie doskonale co sprzyja jego rozwojowi i bogaceniu się. Zgodnie z życzeniem p. Krzysztofa:

  • 18% respondentów odpowiedziało - NIE PRZESZKADZAĆ

ale…

  • 50% respondentów (najwięcej) odpowiedziało - tworzyć odpowiednie RAMY PRAWNE dla sektora

Skoro więc sam przemysł opowiada się raczej za nadzorem niż za jego brakiem…

Żegnam Was…

piątek, luty 8th, 2008

…już wiem nie załatwię wszystkich pilnych spraw. Tak śpiewał Perfect i ja muszę też tak napisać, bo żegnam się ze współblogowiczami na ponad miesiąc. Przyszedł czas na urlop, tym razem długi i bez dostępu do internetu. Ale obiecuję porobić obserwacje i opisać je szczegółowo po powrocie! Niestety nie jest to Wyspa Wielkanocna, bo moglibyśmy wrócić do tematu wymierającej planety w pigułce, który dyskutowaliśmy w listopadzie 2007 (Wielkanocne dotrzymywanie obietnic).

Wrócę jednak jeszcze na chwilę do tematu - 24h w Europie bez energii. Pan Krzysztof wpadł niestety w pułapkę człowieka industrialnego. Nie będzie prądu, to będą działać agregaty, itp. Pytanie brzmi - jak Europa poradziłaby sobie przez 24h bez energii? Moja odpowiedź brzmi - byłby to kataklizm gorszy od II wojny światowej. Po pierwsze we wszystkich metropoliach (i nie tylko) zabrakłoby wody, po drugie nikt z nikim nie mógłby się skontaktować i nigdzie nikt nie mógłby dojechać (proszę spojrzeć co się dzieje obecnie w Chinach - a to TYLKO nadmierne opady śniegu). Przestałyby działać alarmy, systemy monitoringu, systemy radarowe. Panika (bo przecież to my tylko wiemy że trwać to będzie 24h) po 12h spowodowałaby absolutny chaos. Kto miałby nad nim zapanować skoro nie działają żadne systemy informacyjne (radio, TV, prasa), a wojsko i policja mogą co najwyżej zasuwać na piechotę albo na rowerach? Ludzie walczą o jedzenie (no bo skąd wiadomo czy dowiozą nam jutro świeże bułeczki?) rabując co popadnie. Itp, itd…Przeczytałem ostatnio w jednej broszurze takie zdanie: “nasze życie zależy od energii”. Autor chyba sam nie wie jak BARDZO nasze życie zależy od energii!

Pan Krzysztof proponuje ogłoszenie konkursu na temat: “24h w Europie bez energii”. Ja mam inny pomysł: “Europejczyku opisz swój dzień pracy, w którym nie wykorzystałeś ani grama energii” - chyba nikt się nie zgłosi….tak jak p. Michał (Minister-Kamiński) do odpowiedzi co Polski Prezydent w swoim Pałacu robi aby ograniczyć emisję CO2. Żeby było równo - może odpowie Rzecznik Rządu RP, co robi Rząd aby w jego siedzibie w al. Ujazdowskich nie zużywano zbyt dużo energii?

Całe szczęście są kraje które dbają ogromnie o to by ograniczać jej zużycie - w tym uwielbiana przez Polaków Irlandia. Otóż ogłoszono tam program “House for tomorrow” - “Dom dla jutra”. W programie tym rząd irlandzki oferuje wsparcie finansowe przedsięwzięć budowlanych, które spowodują że zużycie energii w budynku będzie o 40% niższe niż wymagane przez irlandzkie regulacje prawne. To jest właśnie ta irlandzka wyższość, nikt nie zmusza ludzi do zmian poprzez zaostrzanie prawa, zachęca się ich poprzez podnoszenie ich świadomości, że warto dbać o efektywność energeytyczną. Zgłoszono obecnie do tego programu 136 projektów, które obejmują 6.000 budynków. Ale też jak to w dobrze zorganizowanym kraju, efekty się mierzy i wygląda na to, że jednak prawo zostanie zmienione (zaostrzone) - nie dlatego że takie jest widzimisię rządu irlandzkiego, tylko dlatego że to się opłaca: kraj jest mniej uzależniony od energii a i zielone pola Irlandii są piękniejsze (bo mniej się wyemituje szkodliwych związków do atmosfery - nie tylko CO2).

Powiem więc może nieco przekornie - dbajmy o tę naszą energię - bo jak nam kiedyś jej zabraknie…..

Tymczasem jeszcze raz pozdrawiam i “do przeczytania” za miesiąc! :-)

Wet za wet

wtorek, luty 5th, 2008

Kto szybko działa dwa razy działa.

Panie Krzysztofie! Ja lekcję odrobiłem. Dynamo i rower to przykład wzięty z innej bajki - bo trzeba go napędzać siłą własnych mięśni, a elektrownię wiatrową napędza mniej leniwy od człowieka wiatr. I się przy tym nie męczy.

Pan natomiast unika odpowiedzi na następującą kwestię - proszę opisać Europę po katakliźmie: 24h bez prądu.

Zaś co do prezydenckich “pikusiów” - ziarnko do ziarnka aż zbierze się miarka. Pytanie jest nie o ilość a o jakość. Czy Pan Prezydent Kaczyński wraz z Współpracownikami mówi że ma być dobrze, czy robi żeby było dobrze. Bo to dwie różne sprawy!

Chwila zwątpienia

wtorek, luty 5th, 2008

Naszła mnie chwila zwątpienia. No bo niby był szczyt na Bali, będzie w tym roku kolejny szczyt w Poznaniu (szykujmy się na grudzień - to będzie dopiero dyskusja!) a efekty bardziej są widoczne w prasie niż w rzeczywistości. Zacząłem się już powoli przychylać do zdania p. Krzysztofa, że z tą energooszczędnością to bujda na resorach, a dwutlenek węgla musi być, bo bez niego nie ma szans na szampana (ach te bąbelki w Moet&Chandon!). No bo jeśli problem CO2 to tylko problem marketingowo-polityczny a nie nasz-ludzki, to rzeczywiście szkoda czasu na stukanie w klawisze. Co ciekawsze najbardziej aktywne w promowanie zachowań energooszczędnych są … koncerny produkujące energię - w Warszawie na banerach widać reklamę zachęcającą do wyłączania żarówek sponsorowaną przez producenta energii. Znaczy co, chcą sprzedawać mniej??? Poza tym w dyskusję włączył się p. Zygmunt, który wyjaśnia jak uzyskać energię z niczego (wpis do Faktów i Mitów). Zrobił mi się więc w głowie mętlik nie lada i machnąłęm ręką - po nas choćby potop! Niech się martwią nasze wnuki a ja zajmę się pisaniem o Bieszczadach albo o pięknych kobietach ze Śląska (oczywiście zaklętych w kamień) :-)  No ale wczoraj spotkałem mojego znajomego, z którym toczę zajadłe dyskusje na temat przyszłości Europy. On twierdzi, że Europa jest już skończona, szanse dalszego rozwoju są zerowe, jesteśmy pogrążeni w konsumpcjoniźmie i durnych dyskusjach które do niczego nie prowadzą. W trakcie zajadłej dyskusji, zadał jednak bardzo ważkie pytanie: “czy możesz sobie wyobrazić Europę, która zostałaby pozbawiona na 24 godziny (jednocześnie wszystkie kraje!) energii elektrycznej?” I dalej: “czy możesz mi powiedzieć czym byłaby Europa po takim katakliźmie”? Przyznam się szczerze, że nie umiem odpowiedzieć na to pytanie - kiedy u mnie na wsi zabraknie prądu na 2h (bo wichura) to syn wpada w czarną rozpacz, bo komputer, TV, radio, i w ogóle….nie odrobi lekcji i obraża się na cały świat. A 24h? W całej Europie?

No to jest ta energia ważna czy nie jest? Czy nie jest ona tak uzależniająca jak alkohol? A jeśli tak to czy nie powinniśmy ZA WSZELKĄ CENĘ zadbać o jej racjonalne wykorzystywanie - my ludzie, nie my politycy? I o tym właśnie pisze p. Magda w dyskusji z p. Krzysztofem. Możemy nie chcieć robić niczego w kierunku oszczędności ale nie wolno nam negować zasadności działań podejmowanych w tym kierunku (np.wiatraki w Anglii).  No więc chwila zwątpienia była tylko chwilą :-) A że nie ma to jak dobry przykład to zacytuję co ogłosił właśnie Prezydent Portugalii Cavaco Silva (przypominam Portugalia to kraj przyjemnie ciepły) . Otóż w związku z audytem energetycznym przeprowadzonym w jego Pałacu Prezydenckim - Palacio de Belem (18.000 m2) - gdzie pracuje ponad 300 pracowników, pan prezydent podjął decyzję o przeprowadzeniu następujących działań:

  1. instalacja systemu paneli słonecznych do ogrzewania wody
  2. instalacja systemu fotowoltaicznego do produkcji energii elektrycznej
  3. zamiana paliw płynnych na gaz
  4. ograniczenie zużycia energii poprzez wyłączanie “stand-by”
  5. renowacja systemów kotłów
  6. renowacja systemu ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji
  7. instalacja izolacji termicznej (w Portugali!!!)
  8. wymiana okien na dwuszybowe
  9. wymiana żarówek na energooszczędne
  10. szkolenie pracowników w zasadach racjonalnego zużycia energii

Koszt innowacji to 176.000 EUR co zwróci się w okresie 2,8 roku. Brawo Pan Prezydent!

Ciekawy jestem, czy Pan Prezydent Kaczyński podejmuje jakiekolwiek działania na rzecz oszczędzania energii w swoim Pałacu???

Panie Michale (Ministrze -Kamiński) - wyzywam Pana na pojedynek słowny! Czy oprócz zajmowania się walką polityczną zrobił Pan cokolwiek, aby przekonać Pana Prezydenta do oszczędzania energii? Boję się jednak, że na placu boju Pan Michał nie wystąpi :-)

Wiosna drogie Panie

poniedziałek, luty 4th, 2008

Przypominam wszystkim moim Czytelniczkom i Czytelnikom, że istnieję. Fakt długotrwałego milczenia wynikł z tego, że skoro jest wiosna to opadła mnie ogólna ospałość, więc i z pisaniem są kłopoty :-) Trochę też musiałem skupić się na sprawach bieżących, więc nie mogłem dać ujścia ułańskiej fantazji na blogu. Bo jak wiadomo sprawy bieżące przytłumiają kreatywność. Wielcy artyści nie przejmowali się przecież pisaniem raportów rocznych i opracowaniem szczegółowych planów na rok następny.

Ale Wiośnie i Planom mówię NIE i od jutra wracam do “przynudzania o energooszczędności”.

Zatem do jutra!