Archive for czerwiec, 2008

Bałagan

piątek, czerwiec 27th, 2008

W poprzednim wpisie przepraszam za wpis którego nie było - bo PKP jeździ tak szybko że gubi zasięg.

Krótkie więc uzupełnienie - cieszę się że miasta też mają programy dotyczące efektywności energetycznej - o kilku słyszałem ale brak im takiego marketingu jak Poznaniowi :-)

Dzieci szkoła nie tylko uczy ale i wychowuje - tak mówią pedagodzy. Panie Krzysztofie, czy Pana szkoła tylko uczyła?  :-)

Prawdziwa twarz krwiożerczego ekologa

piątek, czerwiec 27th, 2008

Przepraszam za mój poprzedni wpis - jadę pociągiem więc straciłem zasięg.

Wracając do odpowiedzi - temperatura w pomieszczeniu może być komfortowa (mierzy się to i przedstawia na wykresach). jest rzeczą jasną, że im cieplej jesteśmy ubrani i więcej się ruszamy tym niższą temperaturę traktujemy jako komfortową. Mieści się ona jednak w pewnym zakresie (czyli np. akcpetujemy temperatury 20-22 stopnie do siedzenia w lekkim ubraniu). Ale czy bedzie to 20 czy 22 zależy od nas, więc może lepiej jest włączyć termostat na 20?

A poza tym spójrzmy na ochronę środowiska bardziej biznesowo. Otóż ekolodzy i hotelarze poznańscy uknuli spisek i w grudniu 2008 organiuzją w Poznaniu szczyt zwany COP (kontunuacja Bali). Ponieważ odwiedzi Poznań w tym czasie ponad 10.000 osób już teraz wszystkie miejsca w hotelach są zarezerwowana. Ale nie ma się co dziwić skoro Stavros Dimas - Komisarz Europejski ds. środowiska mówi że “w tym czasie oczy całego świata będą skierowane na Poznań” O samym COPie będę pisał jeszcze nie raz ale teraz zaczynam myśleć jak tu szybko w Poznaniu wybudować jakiś hotelik. :-)

Żegnam się chwilowo z Czytelnikami i Współblogowiczami. Jadę na 2 tygodnie na urlop!

The European School

wtorek, czerwiec 24th, 2008

Nawet nie wiem jak się usprawiedliwiać. Cały miesiąc nic nie blogowałem i chociaż żebym mógł się chwalić, że wino, kobiety i śpiew, a tu praca, praca i praca. Ja rozumiem, że kobiety i śpiew można zastąpić pracą ale wino? :-) Tak czy siak podróżowałem ostatnio dość dużo i oczywiście, jakżeby inaczej, byłem w Brukseli.  Podczas tego pobytu miałem okazję zwiedzić Europejską Szkołę, w której uczy się ok. 3000 uczniów od zerówki po liceum. Nie muszę mówić, że celem wizyty była “energooszczędność”. Szkoła ta szczyci się tym, że została zcertyfikowana energetycznie i że ma cały program jak wydawać mniej pieniędzy na energię. Oczywiście nie we wszystkich budynkach udaje się wprowadzać zmiany (architektura np.) ale tam gdzie można robi to. Co więcej sami uczniowe podejmuja inicjatywy jak oszczędzać energię - przykładowo przygotowali oni 6 punktową “politykę energeytyczną”.  Jednym z punktów jest np. obniżenie temperatury w pomieszczeniach o 1 stopień z 21C na 20C, a nocą aż o 4 stopnie. Szukam takich przykładów w Polsce ale na razie same falstarty.

Podczas pobytu w szkole wywiązała się dyskusja. Otóż pytałem o certyfikat (dokument), gdzie go moge zobaczyć. I okazało się, że jest on zamkniety w szufladzie dyrektora, który własnie wyszedł, więc nici z oglądania. No i zadałem pytanie, to po co im certyfikat jak się nim nie chwalą, tylko lezy on w szufladzie, zamkniety na klucz. Odpowiedź była taka - ceryfikat to tylko papier, ważne są działania! My się nie chwalimy papierami, tylko tym że nasi uczniowie działają aktywnie na rzecz ograniczenia zuzycia energii.

Mnie osobiscie bardzo to się spodobało. Wreszcie zobaczyłem ludzką twarz Brukseli :-) a nie tylko dyrektywy!