Archive for sierpień, 2008

Chińska mądrość

poniedziałek, sierpień 25th, 2008

Zostałem trochę źle zrozumiany ostatnio, więc drobne wyjaśnienie. Do Chin jako kraju, do Chińczyków jako narodu, do chińskiej kultury i historii mam stosunek więcej niż pozytywny. Ale nie mogę pogodzić sie z chińskim stosunkiem do prawa europejskiego. Tyle lat pracowalismy na to, żeby stworzyć sobie “aktywny dzwonek ostrzegawczy”, że teraz każde czynienie wyłomu w tym “dzwonku”, szczególnie przez ministrów RP wydaje mi się przepraszam za słowo - głupotą! Przez “dzwonek ostrzegawczy” rozumiem system prawny, który w porę wychwytuje rzeczy szkodliwe i niebezpieczne dla życia ludzi meiszkajacych w Europie (w tym Chińczyków). Argument z ołowianymi żołnierzykami jest więcej niż chybiony (poza tym p. Krzysztofie - fe! skleroza już Pan ten argument przytaczał). Bo szczęśliwie od tego mamy postęp, żeby uczyć się i dowiadywać co jest niebezpieczne dla nas. Pytanie - czy pokryłby Pan teraz swój dom eternitem (dla tych co nie wiedzą o co chodzi - to były płyty z azbestu)? Proszę o odpowiedź - TAK/NIE a nie pokrętne MOŻE….Uwaga dodatkowo - niech Pan sobie wyobrazi, że te płyty sa za darmo (bo są - dadzą Panu z pocałowaniem ręki) a trwałe że hej! No to co zamówić dostawę do Pańskiego domu???  :-)

Szczęśliwie są ministrowie, którzy chińską mądrość traktują inaczej, to znaczy chcą aby ludzie się uczyli a nie kombinowali. I otóż jak przeczytałem ruszają tzw. “kierunki zamawiane” na studiach. tzn. rząd RP aby zachęcić młodych ludzi do studiowania w wybranych a poptrzebnych Polsce kierunkach, beda dostawać co miesiąc 1000 PLN stypendium. Są to między innymi: nowoczesne technologie informacyjne, biotechnologia  medyczna i roln icza i UWAGA, UWAGA - energooszczędne technologie budowlane. Nie ma tam natomiast sinologii :-)

Trochę dobrze, troche źle

piątek, sierpień 22nd, 2008

Odpowiadam (ale jest to OSTATNI RAZ) na temat trwałości izolacji. Trwałość izolacji zależy od miejsca jej zastosowania (jeśli umieścimy izolację w środowisku żrących kwasów - to niewiele z niej pozostanie), od innych materiałów budowlanych z którymi będzie miała styczność (np. typ izolacji fasad musi być dostosowany do rodzaju masy-tynku którym jest pokrywana) i surowca który został uzyty do jej produkcji (kwarc, bazalt, ropa naftowa, papier). Trudno muszę trochę promocyjnie - wełny mineralne szklane z racji surowca użytego do ich produkcji (piasek kwarcowy i stłuczka szklana) są tak trwałe jak piasek nad morzem.

Natomiast wracając do meritum - trochę dobrze. Nieprawdą jest że certyfikaty kosztować będą po parę tysięcy, raczej po 200-1000 PLN (w zależności od wielkości budynku). Rząd RP (i to dobrze) stawia na konkurencję w tym zakresie, maksymalnie rozszerzając grupę zawodową która będzie mogła certyfikaty wydawać. Po drugie oprogramowanie do obliczeń ma być dostępne darmowo do ściągnięcia ze stron internetowych Ministerstwa Infrastruktury, zaś dane klimatyczne już są udostępnione dla wszystkich właśnie tam. Więc głowa do góry.

Trochę źle - jak słucham p. Ministra Sportu i jego obietnic, że wraz z napływem firm z Chin ceny spadną to włosy stają mi dęba. Na codzień słyszymy o tym, że produkty z Chin zawierają szkodliwe związki (udowodnione), że firmy z Chin omijają polskie prawo szerokim łukiem (udowodnione), itd. itp. Ten kto tego nie widzi jest po prostu ślepy. Ja wiem, że prawie wszystko co kupujemy jest made in China. Ale jeśli podrze mi się moja podkoszulka to przeżyję ale jeśli zawali mi się na głowę strop metra to nie przeżyję.

Podobno (tak wynika z badań) Polacy mają najwyższe IQ zakupowe w Europie. To znaczy jesteśmy najbardziej ukierunkowani na oszczędność przy zakupach. Liderem takiego IQ zakupowego był tow. Gierek, który budował tanio i szybko.

Gratuluję ministrowi sportu wysokiego IQ zakupowego ale jako mieszkaniec Warszawy, sugeruję aby linię metra Chińczycy budowali w innym mieście Polski. I mam nadzieję że zachowamy ministra sportu w takiej samej łaskawej pamięci jak tow. Gierka.

Wysilanie mózgownicy

czwartek, sierpień 21st, 2008

No cóż tyle razy byłem wywoływany przez współblogowiczów do odpowiedzi, że musiałem wysilić mózgownicę i znaleźć odpowiednie liczby. Zaraz je przedstawię,ale zanim to kilka innych spraw;

  1. nie będę udzielał odpowiedzi na temat izolacji na blogu - taką zasadę przyjąłem od początku. To jest mój “półprywatny” elektroniczny pamiętnik, a w pamiętniku nie ma miejsca na wpisy promocyjne. Odsyłam z tymi pytaniami więc na stronę www.isover.pl. Półprywatność wynika z tego, że firma w której pracuję zarządza stroną, ale mam zupełną dowolność w prezentowaniu moich przekonań i nie jest moim celem promować produkty mojej firmy tu i teraz. Co więcej dzięki temu dyskusja, która toczy się od ponad roku jest kwiecista i zażarta i to właśnie lubię. Gdybym zaczął zamieszcać materiały promocyjne to o czym tu gadać. Pointa - mój blog to prawie Hyde-park z tym że może raczej Hyde-ogródek jordanowski i tak ma pozostać!!!
  2. zgadzam się z p. Krzysztofem że system certyfikacji budynków jest korupcjogenny. Ale Szanowny Panie Krzysztofie to że jest coś korupcjogenne nie znaczy że jest złe. Polacy mają tę przypadłość, że myślą w kółko jak ominąć prawo, a nie że prawo jest i nalezy go przestrzegać. Konia z rzędem temu kto opowiadając o swojej podróży samochodem nie wspomni choć raz jak to mu się udało złamać tyle a tyle razy prawo (waliłem akurat setką a tu mi się głupia policja zaczaiła, skręcałem w prawo, nie było zielonej strzałki ale to prez tych durni co to wymyślili zeby je zlikwidować). Kiedy pytam takiego delikwetna/delkwentki: a nie przyszło ci na myśl aby jechać zgodnie z przepisami to on/ona odpowiada - no coś ty zgłupiał, przepisy sa durne i tylko trzeba wiedzieć jak je omijać. Kiedy byłem w Danii w tym roku, trafiłem do małej miejscowości i chciałem zjeść w restauracji, która się tam mieściła. Restauracja była otwarta, żywej duszy w środku, bar otwarty - piw, win i wódek do wyboru do koloru. Niestety przez 30 minut żaden właściciel/obsługujący się nie pojawił. Rozeźlony więc pojechałem gdzie indziej. Ale zadałem sobie pytanie - ile z alkoholu “wypłynęłoby” z takiej otawartej na oścież restauracji w Polsce przez 30 minut - całość? 50%? A Duńczycy znając prawo własności - respektują je. I u nich system certyfikatów na pewno nie jest korupcjogenny. Może więc warto zastanowić sie nad tym, nie jak orżnąc najemcę wystwiając lewy ceertyfikat, tylko wystawiać uczciwe certyfikaty. Czy ja jestem marzycielem?  :-)

Co do liczb - naprawdę nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Bo czas zwrotu SPBT zależy od tak wielu czynników, że może on sie wahać od 5-50 lat. Kiedy bedziemy modernizować dom zbudowany przed II wojną światową (stare okna, drzwi, system wetylacji grawitacyjnej w każdym pokoju, bez ocieplenia, ogrzewany elektrycznie) to czas zwrotu wyniesie 5 lat, kiedy natomiast bedziemy modernizować dom wybudowany w latach 80-tych (okna dwuszybowe skrzynkowe, drzwi “jak cię mogę”, wentylacja grawitacyjna w kuchni i łazience, ocieplenie cienkie ale jest, ogrzewanie poprzez spalanie gazet i drewna odpadoweg0) to może być i 30 lat. Itd., itp. Ale skoro miał byc konkret to jest i konkret. Dane zaczerpnąłem z ZAE. Otóż modernizowano budynek Urzędu Miejskiego w Białymstoku (wielka płyta, 15 pięter, lata 80-te). Prace planowano na rok 2003. Założono wymianę okien, docieplenie dachu i ścian zewnętrznych. Koszt inwestycji miał wynieść 1,67 mln PLN. Roczna oszczędność kosztów energii osiągnięta w wyniku tej modernizacji to 154.741 PLN/rok. Obliczony zgodnie z zasadami finansowymi (uwzględnienie inflacji i wzrost kosztów energii) czas zwrotu to 10 lat.

Pewnie więc, że z punktu widzenia Polaka (po mnie choćby potop) 10 lat to straaaaaaaasznie długi czas ale z punktu widzenia Duńczyka to te 10 lat to fakt następujący - w 11 roku to ja będe miał więcej kasy w portfelu!

Ale to my sami zdecydujmy (jak to powiedział sławny choć tylko literacko Duńczyk) - być albo nie być……..rozsądnym :-)

SOS

środa, sierpień 13th, 2008

Mam ogromną prośbę do Pana Elektornika o przysłanie adresu e-mail innego niż ten z którego zostało skierowane pytanie do mnie, bo poczta nie chce przyjąć odpowiedzi.

Między słowami

wtorek, sierpień 12th, 2008

Film, którego tytuł posłużył mi dzisiaj za motto oddaje cały ból, który wiąże się z moją dyskusją z p. Krzysztofem. Otóż nie problem w tym, że ja nie odpowiadam na zarzuty p. Krzysztofa (przy okazji - Panie Krzysztofie może bruderszaft?) tylko problem w tym, że p. Krzysztof nie czyta odpowiedzi. Ale zanim nowa garść informacji na temat energooszczędności dwa wyjaśnienia - krótko i wprost, aby p. Krzysztof nie wmawiał wszystkim ze nie odpowiadam!

  1. Nieprawdą jest, że jak nie wyłączamy energii to i tak rotor się kręci. Przecież elektrociepłownie nie produkują ciepła do ogrzewania latem! Owszem produkują je do ciepłej wody ale sa to znacząco mniejsze ilości. Po drugie jak będziemy ograniczać zuzycie energii to lobby enegetyczne (fakt w Polsce wyjątkowo silne) nie będzie nam wmawiać, że trzeba stawiać wciąż nowe bloki energetyczne.
  2. Nieprawdą jest, że budynek w swoim cyklu zycia nie wpływa na środowisko. Wpływa na milion różnych sposobów. Aby go zbudować trzeba było: wydobyć surowce, dowieźć je do fabryki, wyprodukować je, dowieźć na plac budowy, użyć do budowy, a jak się budynek rozpadnie wywieźć na śmietnik. Na każdym z tych etapów nisczylismy środowisko. W jakim stopniu to już inna sprawa. Ale tu posłużę się przykładem - czy lepiej dla środowiska i naszego powonienia jest spalić śmieci pozostałe po budowie (worki po cemencie, plastikowe opakowania, deski) czy posegregować i oddać do utylizacji? Ci, koło których budują domy pożal się Boże “ekipy budowlane” wiedzą jak pachnie całodniowe palenie odpadów. Takie przykłady można mnożyć. Będzie na ten temat cały cykl artykułów ale na razie cicho sza bo to niespodzianka. Jak cykl ruszy (a ruszy wkrótce) to dam znać!

Money, money, money - część 2

poniedziałek, sierpień 11th, 2008

Jak widać pieniądze są najlepszym tematem do ożywienia dyskusji (oczywiście poza moją miłością do dumnych kobiet za Śląska - dla niewtajemniczonych przypominam, że chodzi o rzeźby :-)

Skoro zatem pieniądze, to proszę bardzo, kilka faktów:

1. 93% Polaków oszczędzających energię robi to po to, żeby obniżyć rachunki

2. Tylko 21% Polaków oszczędzających energię robi to po to by chronić środowisko

3. Firma New World Alternative Investments uruchomiła fundusz Climate+. Fundusz ten inwestuje m.in. w energie odnawialne, inwestycje wodne. Kupując jednostki tego funduszu można było zarobić 7% włożonego kapitału

Czyli jak się okazuje na ochronie środowiska można zarobić, a Polacy wiedzą, ze można oszczędzać energię. Cóż wyliczanki p. Krzysztofa są nieco demagogiczne. Nie mamy żadnej szansy na spadek cen energii, więc albo akceptujemy fakt, że zamiast zebrać pieniądze na wymarzone wakacje na Hawajach damy je koncernom energetycznym, albo pójdziemy po rozum do głowy i zaczniemy redukowac zużycie energii. Decyzja, jak to w karju demokratycznym, zalezy wyłącznie do nas.

I na koniec jeszcze jeden gol do bramki p. Krzysztofa. Wspominałem o domu na Mazurach ocieplonym w 1/4 . W weekend widziałem podobny dom (post-PGR) pod Warszawą ocieplony w 3/4.  Trend jest więc oczywisty :-)