Oszustwo
poniedziałek, styczeń 12th, 2009Wracając na krótko do poprzedniego e-maila. Ja na Sylwestra piłem Metaxę z colą i przepyszną nalewkę wiśniową domowej roboty. Nie piłem zaś szampana, bo od niego boli głowa, no i ma za mało procentów
A że ból głowy może mieć różne przyczyny, to i właśnie cierpię bardzo zorientowawszy się jak nasze ukochane gazownictwo kantuje obywateli. Otóż skoro zaczęły obowiązywać certyfikaty to i w weekend usiadłem w domu i zrobiłem certyfikat energetyczny własnego domu. Wypadłem słabo - 155 kWh/m2.rok, a powinno być mniej niż 146,5 kWh/m2.rok. Ale, że teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką sprawdziłem czy obliczenia zgadzają się z praktyką (czyli czy rzeczywiście tyle zużywam gazu na ogrzewanie i ciepłą wodę). Zacząłęm od złotówek. Więc gazownia mówi, że za 1kWh gazu płacimy 1 PLN. No to wyszło mi, że powinienem zapłacić około 3000 PLN/rocznie. A zapłaciłem blisko 6000 PLN. Ki diabeł? Czy źle liczę, czy gaz mi ucieka? No więc rzucam się na rachunek i zaczynam go czytać. A więc rzeczywiście 1 kWh gazu kosztuje 1 PLN. Ale opłaty przesyłowe, stałe i VAT dają DRUGIE TYLE!!! Czyli 1 kWh gazu w rzeczywistości kosztuje nas 2,1 PLN. Uff odsapnąłem, że dobrze policzyłem. Tylko co z tego?
Z rozpaczy poszedłem w ślady p. Krzysztofa i łyknąłem szkalneczkę Jima Beama ![]()